niedziela, 19 czerwca 2016

Pamiętnik Marinette

Poniedziałek 01.09.


Dzisiaj był pierwszy dzień nowego roku szkolnego i miałam przemawiać, lecz nie mogłam się doczekać, gdy znowu go zobaczę... Więc gdy go zobaczę znowu zacznę się dziwnie zachowywać i jeszcze trema przed przemówieniem... Ahhh... Spokojnie, Marinette dasz radę... Oddychaj, wdech... I wydech... Okej, spokój. Idę. Myślałam, że mam improwizować, ale nauczycielka ( jak to ona... ) dała mi kartkę z całą wypowiedzią, więc teraz tylko czytać. Z drżącym głosem zaczęłam mówić: „Witam wszystkich na apelu rozpoczynającym nowy rok szkolny. Mam nadzieję, że wszyscy wypoczęli. Dzisiaj zobaczymy nowych uczniów i pożegnamy starych.'' W tym momencie zeszłam i weszła... Chloe. Miała tak jak ja kartkę, lecz jak to ona zaczęła improwizować. Alya walnęła się w twarz, a nauczycielka próbowała wzrokiem przekazać, by przestała. Chloe zrozumiała i zaczęła czytać. Później pierwszaki się przedstawiały, a starsi uczniowie po kolei się żegnali. Nauczyciele wzięli wszystkich uczniów do klas. Usiadłam tam gdzie kiedyś, tak jak reszta. Wtedy wszedł ON!!!! Zwariowałam!!!
Pomachał do mnie!!! Ja odmachując koślawo musiałam spaść z krzesła, by cała klasa się śmiała. Alya pomogła mi wstać, jako jedyna. Pani paplała o tym, że teraz będzie trudniej i takie tam, ale mnie to nie obchodziło. Ja się patrzyłam na niego i w tym momencie Chloe krzyknęła „Mój tata ustanowi by było mniej nauki i krótszy rok szkolny''. Pani jej tłumaczyła, że on nie może tego zmienić i bla bla bla... Alya mnie obudziła z transu, zaczepiając jakąś plotką o Biedronce i Czarnym Kocie. Mówiła, że niby są razem. W mojej głowie takie nagłe „What??!!”. Czarny Kot jest taki przemądrzały i pewny siebie. Kto by chciał z nim być? Gdyby był jak Adrien... Marzenia... STOP!!! Trzeba być realistą. Pani na koniec ogłosiła spotkanie w parku na powitanie.
Alya zadowolona myślała, że znajdzie się tam może Biedronka. Ja by zrobić jej przyjemność powiedziałam, że wyjeżdżam i nie przyjdę. Alya zdziwiona powiedziała „ Nie zobaczysz Biedronki!!! Zrobię dla ciebie zdjęcie”. O dziesiątej się skończyła pogadanka i wróciłam do domu. O jedenastej zmieniłam się w Biedronkę i poleciałam do parku. Pół godziny czekałam i przyszła nauczycielka. Pierwsza przyszła... Chloe. Później przyszła Alya, Nino i tak dalej, a na końcu przyszedł spóźniony Adrien, lecz nagle powiedział, że jedzie na badania i uciekł. Dwie minuty później przyszedł Czarny Kot. Poszliśmy do naszej klasy. Alya zaczęła robić nam sesję, Chloe się darła ze szczęścia, a reszta pytała się o różne rzeczy. Godzinę później pożegnaliśmy się i pofrunęliśmy na budynki. Zmienialiśmy już się więc poszliśmy do domu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz